Moja praca w Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy


Dialog społeczny i pomoc humanitarna to najważniejsze sprawy, którymi zajmowałam się jako sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Do prezydenta Andrzeja Dudy zgłosiłam się na początku 2021 roku z propozycją pokierowania biurem prasowym Kancelarii. Przedstawiłam diagnozę, którą Pan Prezydent ocenił jako trafną i poprosił o przygotowanie propozycji zmian. Zadanie wykonałam, zostałam powołana jednak nie do obsługi medialnej, ale do spraw społecznych. Tematami społecznymi zajmowałam się dotychczas bardziej z pasji niż zawodowo. Jednak szybko mnie one wciągnęły; społecznie angażowałam się od dziecka, od opieki nad bezdomnymi zwierzętami, przez pracę w samorządach szkolnych i studenckich, wolontariat, własną fundację, po portal blogowy założony dla dobra wspólnego, jakim jest wolność słowa.

Jako minister Kancelarii Prezydenta sprawowałam merytoryczny nadzór nad Biurem Dialogu i Korespondencji, do którego wpływają listy, opinie, petycje, apele od osób fizycznych i organizacji. Miesięcznie jest to kilka tysięcy zgłoszeń. Do moich kompetencji należało również monitorowanie problematyki związanej ze sprawami społecznymi jak zrównoważony rozwój, ochrona rodziny, przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, stan finansów publicznych, wykorzystanie funduszy pomocowych.

Moją aktywność rozszerzyłam na inne obszary ważne społecznie. Zorganizowałam debatę „Fit for 55 – szansa czy zagrożenie dla Polski?” z udziałem przedstawicieli rządu, ekspertów ds. energetyki i ochrony środowiska, społeczników, publicystów. Była to jedna z pierwszych w Polsce dyskusji o tym nowym, rewolucyjnym i kontrowersyjnym projekcie Komisji Europejskiej dotyczącym zmian w energetyce.

Jesienią, gdy wybuchł kryzys na granicy polsko-białoruskiej, jeździłam na wschodnią granicę. Z magazynu RARS wysłałam transport z pomocą humanitarną, spotykałam się z funkcjonariuszami Straży Granicznej, odwiedzałam migrantów w ośrodkach tymczasowych na granicy i zorganizowanych przez organizacje pomocowe. Chciałam się dowiedzieć, czy migranci mają zapewnione godne warunki i czy niczego im nie brakuje oraz – jak radzą sobie z kryzysem funkcjonariusze chroniący naszej granicy. W Białymstoku odwiedziłam rodzinę z Iraku, która kilka dni wcześniej straciła mamę, kobietę w ciąży, która poroniła po kilku dniach spędzonych w lesie. To było przejmujące spotkanie z piątką dzieci, które straciły najważniejszą w ich życiu osobę i ich załamanym ojcem.

W grudniu pojechałam z pomocą humanitarną do Libanu. Zawieźliśmy żywność, lekarstwa, chemię gospodarczą – dla uchodźców z Syrii mieszkających w obozie w Libanie i dla mieszkańców Bejrutu, w tym strażaków, którzy ratowali miasto po wybuchu w porcie w 2020 r. W Libanie przewodniczyłam naszej delegacji – rozmawiałam z prezydentem kraju, hierarchami kościołów, ministrem ds. społecznych. Dowiedziałam się, w jak ogromnym kryzysie jest ten kraj.

W styczniu Pan Prezydent zaakceptował mój pomysł, abyśmy w tym roku zrealizowali projekty pomocowe w różnych miejscach na świecie – wspólnie z rządem, który finansuje je w ramach „Polskiej pomocy”. Na początek zaplanowaliśmy, we współpracy z partnerami społecznymi, pomoc w edukacji dzieci w Libanie oraz pomoc medyczną dla uchodźców syryjskich i najuboższej społeczności lokalnej w Jordanii.

Wybuch wojny w Ukrainie w lutym tego roku i kryzys humanitarny z nią związany odłożyły na bok wszystkie inne sprawy, zarówno zawodowe, jak i osobiste. Projekty pomocowe musiały poczekać. Ja zrezygnowałam z zaplanowanego wcześniej urlopu, który miałam rozpocząć w dniu wybuchu wojny. Zasypały mnie sprawy związane z pomocą dla uchodźców. Ludzie dzwonili, pisali i przychodzili bez względu na porę dnia i nocy. Bardzo pomocna była współpraca z rządowym zespołem #PomagamUkrainie, który koordynował polską pomoc dla Ukrainy. Pomagali mi w sytuacjach, gdy trzeba było działać szybko, np. umożliwić szybki przejazd transportu leków do szpitala w Ukrainie przez zakorkowaną granicę.

Gdy globalna organizacja pomocowa, agencja ONZ – World Food Programme, wysyłała na Ukrainę pierwszy duży transport tirów z żywnością, pojechałam na granicę polsko-ukraińską, aby spotkać się z szefem tej organizacji. Pojechałam też do centrum recepcyjnego w Korczowej, gdzie przebywały tysiące uchodźców. Na własne oczy zobaczyłam, a było to na początku wojny, w okresie największego napływu uchodźców do Polski, że pomoc dla nich jest dobrze przygotowana i odbywa się sprawnie, przy ogromnym zaangażowaniu Polaków, zwykłych ludzi, którzy przywozili dary i zabierali uchodźców do swoich domów w całej Polsce.

Jednym z ważniejszych tematów w mojej pracy był dialog społeczny i działalność Rady Dialogu Społecznego – forum dialogu i konsultacji między rządem, pracodawcami i pracownikami (związkami zawodowymi) w sprawach dotyczących pracy, finansów państwa i innych takich istotnych kwestii. Z różnych stron dochodziły do mnie opinie, że dialog społeczny w Polsce nie jest wystarczający. Myślę, że warto dołożyć starań, aby to poprawić, postarać się, aby strona społeczna nie miała poczucia, że jest pomijana przy podejmowaniu decyzji istotnych dla obywateli.

W mojej pracy odbyłam dziesiątki spotkań z organizacjami pozarządowymi, fundacjami, zrzeszeniami, przedstawicielami Kościołów, społecznikami, którzy zwracali się do Kancelarii Prezydenta z prośbą o spotkanie, wsparcie, interwencję. Podjęłam wiele drobnych i większych działań dla rozwiązania ich problemów, w tym osób z niepełnosprawnościami, dzieci cierpiących na rzadkie choroby, w sprawach dotyczących edukacji, pomocy dla uchodźców z Białorusi i Ukrainy mieszkających w Polsce.

Przed podjęciem przez Pana Prezydenta decyzji w sprawie nowelizacji prawa oświatowego, tzw. „lex Czarnek”, spotykałam się przeciwnikami i zwolennikami proponowanych zmian. Poznałam ich argumenty i przekazałam je Prezydentowi. Przez kilkanaście tygodni prowadziłam mediacje między oświatową „Solidarnością” a MEiN w sprawie wynagrodzeń dla nauczycieli uzgodnionych w 2019 r. Niestety strony – mimo moich starań i kilku merytorycznych spotkań – nie osiągnęły porozumienia.

Satysfakcję sprawiał mi udział w spotkaniach Prezydenta RP z przedstawicielami innych państw i organizacji międzynarodowych. Uczestniczyłam w spotkaniu z wiceprezydent USA, prezydentami Mołdawii, Bułgarii i Rumunii, Słowenii, szefami WFP i IOM, konferencji donorów z szefową Komisji Europejskiej, charytatywnej fundacji Nizami Ganjavi i wielu innych.

Dużą część mojej aktywności stanowiło reprezentowanie Prezydenta RP na uroczystościach i oficjalnych wydarzeniach w całym kraju: inauguracjach, rocznicach, galach, konkursach, koncertach, konferencjach, pogrzebach. Widziałam, jak ważna dla uczestników jest obecność przedstawiciela głowy państwa, list od Prezydenta, wiązanka kwiatów w jego imieniu – jako wyraz pamięci i szacunku państwa dla zasłużonych obywateli i organizacji.

Chcę wspomnieć o dwóch ważnych dla mnie inicjatywach. Na mój wniosek Prezydent RP przyznał państwowe odznaczenia dwóm dziennikarzom: śp. Jarosławowi Ziętarze i Krzysztofowi M. Kaźmierczakowi. Druga to poważna publiczna rozmowa o roli i odpowiedzialności mediów w Polsce, z udziałem czołowych polskich dziennikarzy i publicystów z różnych stron sceny politycznej. Przygotowałam ją koncepcyjnie, ale przez wojnę nie zdążyłam zrealizować. Temat jest wciąż aktualny, więc liczę, że Doradcy Prezydenta RP, z którymi miałam przyjemność ją organizować, będą to zadanie kontynuować.

Na koniec chcę podziękować za zaufanie i współpracę Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Dziękuję też Pierwszej Damie Agacie Kornhauser-Dudzie, szefowej KPRP Grażynie Ignaczak-Bandych, Koleżankom i Kolegom Ministrom: Piotrowi Ćwikowi, Pawłowi Szrotowi, Jakubowi Kumochowi, Andrzejowi Derze, Wojciechowi Kolarskiemu, Adamowi Kwiatkowskiemu, Małgorzacie Paprockiej, szefowi BBN Pawłowi Solochowi, dyrektor generalnej KPRP Barbarze Brodowskiej-Mączce, Doradcom Prezydenta RP, dyrektor Biura Dialogu i Korespondencji Grażynie Wereszczyńskiej, Dyrektorom i Pracownikom Kancelarii Prezydenta, z którymi miałam przyjemność współpracować. Dziękuję za życzliwość ks. Zbigniewowi Krasowi. Praca i znajomość z Wami była dla mnie przyjemnością, zaszczytem i ważnym życiowym doświadczeniem. Dziękuję i do zobaczenia!