Kłamstwa rzecznika MSZ Macieja Wewióra
Rzecznik MSZ opublikował stek kłamstw na mój temat. Nie dziwi mnie to, bo nie ma się czym bronić. Odpowiadam na tę kłamliwą publikację, bo prawda jest zupełnie inna niż pisze Maciej Wewiór.
1. Kłamstwem jest , jakobym decyzję o powrocie z Brazylii do Polski dostała kilka miesięcy wcześniej. Otrzymałam ją miesiąc przed terminem. Następnego dnia wykonałam szczepienia psa i rozpoczęłam okres kwarantanny. Prosiłam polski MSZ o pomoc w przyspieszeniu tej procedury, nie dostałam jednak żadnej pomocy. Sugestię, że mojego ciężko chorego psa mogłam umieścić na trzy miesiące w hotelu dla psów w Brazylii pozostawię bez komentarza.
2. Kłamstwem jest, że nie chciałam opuścić placówki. W dniu, w którym nakazano mi się wyprowadzić, samodzielnie, bez pomocy nikogo z MSZ wywiozłam wszystkie swoje rzeczy do wynajętego mieszkania.
3. Kłamstwem jest, że podróżowałam po Brazylii w ciągu trzech miesięcy oczekiwania na możliwość opuszczenia kraju i że ktoś z ambasady w tym czasie opiekował się psem. Po wyprowadzeniu się nie otrzymałam żadnej pomocy ani ze strony MSZ ani ambasady.
4. Kłamstwem jest, jakobym teraz złożyła pozew przeciwko MSZ. Pozew złożyłam półtora roku temu, w grudniu 2024, miesiąc po powrocie do Polski. Fakt ten jest publicznie znany, pisałam o tym już kilka razy, w tym również w artykule komentowanym przez rzecznika MSZ.
5. Przedmiotem pozwu jest mobbing ze strony pracodawcy – obecnego kierownictwa MSZ. Domagam się ponadto wypłacenia pensji, której obecne kierownictwo MSZ nie wypłacało mi podczas pobytu w Brazylii i podczas trwania stosunku pracy.
6. Jestem zawodowym dyplomatą. Ukończyłam studia dyplomatyczne oraz kilkadziesiąt szkoleń dyplomatycznych w MSZ. Realizowałam zadania z zakresu dyplomacji jako minister w KPRP. Wyjechałam na placówkę przygotowana lepiej niż wielu pracowników MSZ, którzy nazywają się dyplomatami.
7. Kłamstwem powielanym chętnie przez moich przeciwników jest zarzut braku znajomości języka portugalskiego przed wyjazdem do Brazylii. Mam na to dowód w postaci certyfikatu. Na miejscu występowałam publicznie po portugalsku, na co dowody łatwo znaleźć w sieci. Wiceminister spraw zagranicznych Brazylii publicznie – co jest również nagrane – chwaliła poziom mojej znajomości języka portugalskiego, który uznała za wyjątkowo wysoki ja na dyplomatów pracujący hw tym kraju.
8. Kłamstwem jest sugerowanie, że oczekiwałam, że ktokolwiek będzie płacił za moje prywatne sprawy w Brazylii. To ja utrzymywałam MSZ podczas pobytu w Brazylii, finansowałam z własnych środków naprawy w mieszkaniu służbowym, które było nieprzygotowane do zamieszkania.
9. Mieszkanie służbowe, w którym mieszkałam, znajduje się w chronionym budynku ambasady, a za jego bezpieczeństwo odpowiadała delegowana osoba – pracownik MSZ. Jeśli osoba ta nie dopełniła obowiązków służbowych, należy ją pociągnąć do odpowiedzialności. Miałam wiele zastrzeżeń do jakości pracy tej osoby, co zgłaszałam wielokrotnie w MSZ.
10. Osoba pełniąca obecnie obowiązki kierownika placówki uzyskała w lipcu 2024 agrément od władz Brazylii na podstawie świadomego kłamstwa, jakoby uzyskała zgodę Prezydenta RP. Tak napisano we wniosku do brazylijskiego MSZ. Prezydent RP wielokrotnie mówił, że żaden absolwent MGiMO, a takie studia ukończyła ta osoba, nie otrzyma zgody na reprezentowanie Rzeczypospolitej za granicą. To było jasne od samego początku.
11. O tym, jak korpus dyplomatyczny w Brasilii komentował moją sytuację, wiem dobrze, bo słowa te padały w bardzo wielu bezpośrednich rozmowach ze mną. Natomiast jedną z pierwszych informacji po moim wyjeździe z Brazylii była ta, że MSZ wynajął nowemu kierownikowi ambasady rezydencję w prestiżowej dzielnicy Brasilii, bo mieszkanie służbowe w ambasadzie, z którego mnie wyrzucono pod pretekstem remontu dla nowego kierownika, mu nie odpowiadało.
12. Rzecznik MSZ określił obecnego kierownika placówki jako „doświadczonego, zawodowego dyplomata z wieloletnim doświadczeniem”, a mnie – byłego ministra w Kancelarii Prezydenta RP – jako osobę bez kwalifikacji. Rzeczywiście, nie ukończyłam MGIMO jak obecny kierownik ambasady, więc jeśli to jest wyznacznikiem bycia zawodowcem, to nim nie jestem.
Na te wszystkie informacje są dowody, są świadkowie i dlatego sprawa trafiła do sądu.
Na koniec uwaga do rzecznika MSZ: dalsze rozpowszechnianie kłamstw na mój temat i pomówień może skończyć się dla Pana pozwem o naruszenie dóbr osobistych.
Jestem bezpartyjnym państwowcem, który wykonywał jak najlepiej mógł pracę dla Rzeczypospolitej i nie miało dla mnie znaczenia, jaka partia jest u władzy.
Zainteresowanych moją działalnością jako ambasadora odsyłam do raportu, który sporządziłam po powrocie z placówki:
https://bognajanke.pl/ambasador-rp-w-brazylii-podsumowanie-pracy/
oraz tekstów na temat dyplomacji gospodarczej i Polonii w Brazylii:
https://bognajanke.pl/dyplomacja-gospodarcza-w-brazylii/
https://bognajanke.pl/brazylijska-polonia-to-nie-tylko-folklor/
a także na inne tematy związane z moją pracą w Brazylii:
https://bognajanke.pl/czas-na-instytut-polski-w-brazylii/
https://bognajanke.pl/polonia-w-brazylii-bogna-janke-w-ukladzie-otwartym/
https://bognajanke.pl/przemowienie-ambasador-bogny-janke/
https://bognajanke.pl/minister-ricardo-lewandowski-w-ambasadzie-rp/
https://bognajanke.pl/w-brazylii-o-polsce-w-ue/
https://bognajanke.pl/20-lat-w-unii-europejskiej/
https://bognajanke.pl/solidarnosc-polska-marka/
https://bognajanke.pl/zlozenie-listow-uwierzytelniajacych/
A tutaj mój artykuł, który tak zdenerwował kierownictwo MSZ: